Młoda kobieta, która pragnie mieć dzieci stojąc przed wyborem domu - kwadratowy czy okrągły, zawsze wybierze okrągły, chyba że nie ma instynktu macierzyństwa ( ale wtedy nie chce mieć dzieci ?). W naturze dużo bardziej niebezpieczny byłby poród, czy wychowanie dzieci w kwadratowym domu, niż w pomieszczeniu z gniazdem żmij. W naturze bowiem, taki obiekt jak kwadratowy mógłby istnieć tylko sekundę, by w następnej się zawalić. Czują to młode kobiety, i z tego powodu podświadomie, niepotrzebnie cierpią, chyba że nie są najdoskonalszym dziełem natury, a z żebra Adama. Adam bowiem, jak wszyscy panowie nie mają wyczucia bezpieczeństwa , mogą mieszkać wszędzie ,w tym ze żmijami, może nawet to lubią. Gdyby to kobiety budowały domy, nigdy nie były by one kwadratowe, ale zawsze okrągłe.
Niżej znajduje się wypracowanie dziewczynki, (10 lat) które dla mnie ma duże znaczenie. Ta młoda osoba nie widziała ani nie słyszała o okrągłych domach a napisała to, do czego ja doszedłem rozmyślając wiele lat. Oto jej tekst.
Mój magiczny dom
Pewnej nocy przyśniło mi się coś wyjątkowego - mój magiczny dom. Z zewnątrz wyglądał inaczej niż zwyczajne domy, a wewnątrz był jeszcze bardziej niezwykły.
Mój wyśniony dom miał kulisty kształt, okrągłe okna i okrągłe drzwi. Okrągły był również komin, z którego wydobywał się bladoniebieski dym w formie maleńkich krążków. Dom miał kolor tęczowy i wyglądał wspaniale na tle soczyście zielonych krzewów i drzew, które rosły dookoła.

Wnętrze pomalowane zostało jasnymi, spokojnymi barwami i było bardzo przytulne. Nie jestem pewna, ile pokoi miał ten dom. Zwiedziłam tylko niektóre: pokój odpoczynku, pokój snu, pokój higieny, pokój lektury, pokój ćwiczeń, pokój zabaw, pokój logicznego myślenia, pokój czarów i pokój eksperymentów, czyli laboratorium. Każdy z nich miał inny kolor i inny zapach. W każdym słychać było cicho grającą muzykę, która idealnie pasowała do charakteru pomieszczenia.
Mój wyśniony dom nie był wcale duży, ale mimo to znajdowało się w nim wiele pokoi. Mnie to nie dziwi, bo był to przecież magiczny dom. Nie byłam      w nim sama, bo byli ze mną moi rodzice i wymarzony piesek - owczarek niemiecki Kapsel. Rodzice nie musieli wychodzić do pracy i nigdzie się nie spieszyli. Mieliśmy dużo czasu dla siebie, rozmawialiśmy bez końca, śmialiśmy się i bawiliśmy się z Kapslem. Nikt nam nie przeszkadzał.
W moim magicznym domu panowała niezwykła atmosfera, dzięki której czułam się spokojna, bezpieczna i szczęśliwa. Wiem, że był to tylko sen, ale przecież mogę zawsze starać się, aby mój prawdziwy dom był coraz bardziej podobny do tego wyśnionego. Każdy człowiek może się o to postarać.
Małgorzata Łazuka, kl. IV E
 
OkragleDomy.com
2004-2008 Kopiowanie i publikowanie materiałów dostępnych na stronie dozwolone!
Designed by P.K.Szleszyński